Nie Studenckie życie na stancji

Wystarczająco mówiłam o szkole, może czas powiedzieć co się dzieje poza nią. Jak żyję, jak da się żyć i jak wiele jest opcji. Tytuł mówi sam za siebie, więc nie będę filozofować. Wstęp będzie krótki. Do szkoły nie mam blisko, jest to około 30 km. To jeszcze nie jest drugi koniec świata, ale na codzienny dojazd zbyt męczący. Wiec co się z tym wiążę?

STANCJA!


Dla osób nieogarniętych. U obcych ludzi, wynajmuje mieszkanie razem z 3 innymi dziewczynami. A przynajmniej tak jest w moim przypadku. O cenach i współlokatorkach mówić nie będę, bo to zależy od miasta, twojej osoby i innych zależnych, na których nie masz wpływu. Postaram się jednak poruszyć temat, z innej perspektywy. W domu bywam tylko w weekendy, z dodatku nie zawsze i nie w pełni. Bo w niedzielne popołudnie co tydzień, wracam do mojego mieszkanka. Można powiedzieć, że w wieku 16lat, wyprowadziłam się z domu. Jedni powiedzieliby ideolo. Tylko, życie nie jest takie piękne. Jak ptak wypuszczony z klatki, napotyka opór powietrza. Dobra, bez zbędnego gadania, zacznę smętnie gadać, że to nie jest tak piękne. Dlaczego? Po pierwsze, w domu nikt nie czeka z gotowym obiadkiem od mamusi. Ty po 8/9 godzinach w szkole, musisz zrobić sobie coś jedzenia. Zrobić zakupy, wynieść śmieci, posprzątać, ogarnąć się do szkoły. ehh,  przynudzam, ale tak jest. Przy dobrej organizacji, zostaje czas na przyjemności i to całkiem sporo. Uwaga, tekst bardzo rodzicielski, życie samodzielne uczy odpowiedzialności i samodzielności. W końcu musisz zadbać sam o siebie. Jeśli przypierniczysz, cały swój budżet w dwa dni, to do końca miesiąca/ tygodnia będziesz głodować lub nie będziesz miał kasy na inne ważne rzeczy. Kiedy już tak matkuje, powiem, że możesz też spotkać różnych sąsiadów, nie każdemu może podobać się impreza co drugi dzień. A z właścicielami, fajnie jest żyć w zgodzie. O właśnie. Właściciele. Czy mieszkają z nami? Wszystko zależy czy wynajmujesz całe mieszkanie, czy tylko pokój. W moim przypadku właścicielce mieszkają daleko. Chciałbym wam opowiedzieć o warunkach, ale to kwestia indywidualna. Na jakie warunki się zgodzisz, w takich będziesz mieszkać.



Tak po wkrótce to tyle. Podsumuje to tym, że mimo obowiązków i innych ważnych rzeczy, takie mieszkanie jest fajne. Fakt, szybciej musisz myśleć jak dorosłym, ale to nie problem, by dalej być dzieckiem, a przynajmniej czasami.

18 komentarzy:

  1. Ja dopiero od roku mieszkam bez rodziców. Najpierw w akademiku, a teraz w wynajmowanym mieszkaniu i jeżeli się jest zorganizowanym to nie jest wcale tak źle jak niektórzy mówią :D
    Pozdrawiam, W.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. No okej, wszystko zależy od połączenia jeśli jest ono dobre, nic nie stoi na przeszkodzie. Mieszkanie w okolicach szkoły, jest dużo wygodniejsze szczególnie kiedy trzeba nosić teczkę B1 ;)

      Usuń
  3. Rzeczywiście musi to być stanie się szybciej ,,dorosłym,,. Ja do szkoły mam zawsze blisko, ale sama jestem ciekawa, czy byłabym tak odpowiedzialna :D Pozdrawiam!
    http://lapaczchwilfoto.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym chciała za rok wyjechać do liceum sportowego co się wiaże z mieszkaniem w internacie, ale sama nie wiem czy się na to odważę ;D
    Pozdrawiam ♥ #Smile
    Nasz blog - klik

    OdpowiedzUsuń
  5. Też wyprowadziłam się mając 16 lat :P tyle, że ja mam do szkoły 90km.. I tak jak mówisz, nikt nie czeka z obiadkiem, a pieniędzmi trzeba umieć gospodarować. I wcale nie jest tak fajnie, jak niektórzy myślą. Choć to super uczyć się odpowiedzialności i samodzielności w takim wieku, to jednak czasem chciałoby się wrócić do wcześniejszych lat gdzie nie trzeba było martwić się czynszem, rachunkiem za media i innymi rzeczami. :-)
    Bardzo fajny post :)

    Mój blog - klik! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja chce jak najdłuzej pomieszkać z rodzicami, ale chyba na studia będę zmusza się wyprowadzić ;)

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mieszkałam nigdy na sancji, ale jednak wolę domek :) U mnie gorzej było by z gotowaniem.


    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że wszystko zależy od połączenia. Miałam w klasie partii chłopaków, którzy codziennie dojeżdżamy 30 km, ale mieli więcej busów niż dziewczyna, która dojeżdżają 20 km. Na stancje przeprowadzam się w tym roku. Choć rozważam, czy za rok przenieść się do akademika.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam okazji nigdy mieszkać na stancji :)
    Mogłabyś kliknąć w linki TUTAJ ? Dzięki wielkie <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba poradziłabym sobie z takim samodzielnym mieszkaniem, ale zdecydowanie tego bym nie chciała :) Miło wrócić do domu na gotowy obiad, a nawet kiedy go nie ma, to chociażby udać dobrą córkę i zrobić go samodzielnie. Poza tym w domu jest zawsze najlepiej ♥

    adgam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Z jednej strony fajnie, z drugiej nie koniecznie i człowiek musi bardzo szybko dorosnąć...a to już nie zawsze jest przyjemne. Mam nadzieję, że Ty swoje 'stancjowanie' będziesz wspominać fajnie :) Tak, jak ja swoje. Z tą różnicą, ż emoje było dopiero na studiach... pozdrawiam! draVska.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Współczuje nie ma to jak w domu :)

    http://treamicii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tak bym nie potrafiła, w sensie rozumiem na studia, ale sądzę, że szkoła to jeszcze trochę za wcześnie na wkraczanie w świat dorosłości, a raczej skakanie do niego na głęboką wodę. :/ Pomimo to gratuluję decyzji i wytrwałości ;) Ja bym pewnie po tygodniu chciała wracać do domku xD

    Pozdrawiam
    VIOLET END

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja do szkoły mam 17 km jazdy i robię to codziennie, ale mieszkanie blisko byłoby jednak łatwiejsze, co nie znaczy, że nie byłoby wtedy obowiązków, bo jest tak jak napisałaś.

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  15. Odważna jesteś, w wieku 16 lat wyprowadzić się z domu to niezły hardcore :D. Ale nie ukrywam, życie na stancji musi być ciekawe i na pewno wyniesiesz sporo wspomnień ;p.
    Piękny blog, pozdrawiam :D
    TROL

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nigdy nie mieszkałam w internacie,jednak niewiele brakowało abym zagościła. Też chciałam iść do plastyka jednak moja nauczycielka na jakiś czas skutecznie mnie zniechęciła to dalszego rysowania i musiałam wybrać inną szkołę czego niestety żałuję.
    http://take-a-pencil-and-draw-world-of-races.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeden komentarz to jeden uśmiech
Jedna obserwacja to kolejny uśmiech
Więc dziękuje Ci, że cały dzień mogę chodzić uśmiechnięta
Nominacji do Tag`ów i LBA nie przyjmuję.