Granice blogosfery, czyli kiedy się wycofać i usunąć kilka linijek tekstu

Co prawda ten wpis, piszę w niedługim odstępie czasowym po poprzednim, ale wena, sami rozumiecie. Osoby poruszające się w świecie blogów, wiedzą jak wiele ich jest i jak wiele tematów poruszają. Dziś znów o blogerach, blogerkach lifestyle a może o mnie? Przekonajmy się sami i zapraszam do czytania.

Załóżmy, że założyłeś bloga, każdego dnia publikujesz kolejne teksty, twoje grono odbiorców rośnie, jest ciekawsze twojego prywatnego życia, a ty bez żadnych skrupuł dzielisz się nimi. Pokazujesz zdjęcia przyjaciół, opowiadasz swoje przygody, relacjonujesz je z wybitną dokładnością, w wieku 16 lat opowiadasz o miłości swojego życia i wstawiasz z nią zdjęcia. Opowiadasz, czym zajmujesz się na co dzień, chwalisz się decyzjami i tak z dnia na dzień, odsłaniasz swoje życie. Zaczynasz żyć publicznie, a prywatność jest tylko w momencie pójścia do toalety. A nie, tam też potrafisz zrobić sobie zdjęcie. Nasuwa mi się pytanie. Czy przypadkiem nie przesadzamy?

Niektórzy stwierdzą, że to ja robię afera tam, gdzie jej nie ma, ale popatrzmy na to logicznie. Wszystkie media społecznościowe, umożliwiają nam pokazywanie swojego życia w przeróżny sposób. Fajnie, możemy się czymś chwalić, ale ile jest przypadków ludzi, którzy delikatnie się zapędzili. Przekroczyli pewne granice. Opowiadają o sytuacjach, które nikogo nie obchodzą lub odwrotnie. Opowiadają rzeczy, bo inni od nich tego oczekują. A gdzie jest nasze życie? Technologia się rozwija, ale czy to oznacza, że my powinniśmy zaprzestać  jakichkolwiek granic. Że swoim życiem, mamy chwalić się całemu światu? Że to świat ma wiedzieć o nas, więcej niż my sami. Że nasze ja, powoli przestaje istnieć.
Pamiętasz ten moment, kiedy powiedziałeś rodzicom o blogu, ostrzegali, że nie wiesz, kto siedzi po drugiej stronie monitora. Mieli i mają racje, nie chodzi mi tu tylko i wyłącznie o publikacje miejsca zamieszkania czy wysłanie nagich fotek. Bo mogli takie przykłady podać. To nie o to chodzi. Chodzi mi o to, że ponosisz odpowiedzialność za coś, co publikujesz. Nawet jeśli wydaje ci się to nieszkodliwe. Bo co złego w tym, że wyśmiejesz daną osobę na blogu, pewnie i tak go nie czyta. Co z tego, że wyżalisz się ze swoich problemów, może ktoś ci pomoże. Jednak skutek, może być zupełni inny, osoba może się dowiedzieć, twoja trudna sytuacja, może zostać obrócona przeciwko tobie. Życie ma dla nas różne niespodzianki, nie koniecznie zawsze pozytywnie.


Wiele osób, blogi traktuje jako pamiętniki. Dosłownie. Jednak to, co zostaje opublikowane, zostaje. I co z tego, że to usuniesz. To tylko pojęcie mylne. W tym momencie dobrym przykładem będzie usuwanie plików na komputerze, nawet jeśli oczyścimy kosz, pliki zostają na dysku i w łatwy sposób można je odzyskać. Nawet taki amator jak ja, może to zrobić. Nawet to robiłam, kiedy omyłkowo usunęłam folder ze zdjęciami, a było kilka, na których mi zależało. Odzyskałam je, więc to nie jest czarną magią.

 Podsumowuje to małą radą, przy prowadzeniu bloga lub jego zakładaniu, warto wyznaczyć sobie granice w jego tematyce. Pewne rzeczy, z naszego życia zachowywać tylko dla siebie lub w gronie zaufanych osób.

Zdjęcia pochodzą z rekonstrukcji bitwy pod Komarowem i oczywiście są mojego autorstwa. Wybaczcie, że nie powiązane z tematem.

40 komentarzy:

  1. Świetnie napisane!

    Zapraszam do mnie na nowy post! Zaobserwuj, jeśli Ci się spodoba! :)
    >> ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM <<



    OdpowiedzUsuń
  2. Nalezy uważać co piszemy sama przypadkowo znalazłam blogi moich koleżanek(nie wiedziałam że maja ) i one nie wiedza za ja już wiem :d

    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze napisałaś! Czasem w tym całym wirze łatwo jest zapomnieć o granicach.
    Świetne zdjęcia :)

    mojfioletowykacik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie! Wszędzie są granice. Wyznaczają nam drogę. I chociaż często wyjście poza granice daje sukces, o tyle jeśli chodzi o blogosferę, zazwyczaj to działa w drugą stronę.
    Piękny blog, pozdrawiam ;D
    The rhythm of life

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Twoim postem kojarzy mi się taki program w telewizji, gdzie chłopak przeglądał profile instagramowe różnych ludzi, potem chodził do nich i pytał się na przykład "Jak tam Twój kot?" (bo mieli na instagramie zdjęcie kota) albo "Fajnie się bawiłaś ostatnio z Twoją koleżanką w kawiarni?"
    Muszę przyznać, że miny tych ludzi były nieziemskie i powiedzieli, że od teraz będą bardziej uważać na to, co publikują.
    A co do posta, to zgadzam się z Tobą, trzeba potrafić wyznaczyć sobie granice i prywatne rzeczy zostawić dla siebie. Już nie chodzi o to, że nikogo raczej to nie interesuje (to swoją drogą).
    Uważam też, że także pisanie o swoich wadach na blogu jest nie na miejscu. To dobrze, że potrafimy je dostrzegać, ale hejterzy potrafią wykorzystać wszystko, żeby sprawić komuś przykrość, a tego raczej nikt nie chce.
    Świetne zdjęcia, na początku myślałam, ze pochodzą z rekonstrukcji bitwy napoleońskiej w Będominie i już chciałam się spytać, ale potem przeczytałam, gdzie to :D
    Pozdrawiam!
    Mój blog-klik!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny post, ze wszystkim trzeba mieć umiar i wiedzieć kiedy przestać by nie przekroczyć granicy. Mądrze napisane i taki potrzebny post bo często zapominamy, że internet to taka sieć gdzie wszystko zostaje.
    Twirling Pages, Ola x

    OdpowiedzUsuń
  7. No nareszcie jakaś 17-latka, która jest przeciwna upublicznianiu swojego życia prywatnego na portalach społecznościowych! :) A tak na poważnie, to rzeczywiście trzeba z tym uważać. Obecnie bardzo popularne jest sprawdzanie naszej aktywności internetowej przez potencjalnych pracodawców, a nikt by chyba nie chciał, żeby w ręce szefowi firmy, do której bardzo chcesz się dostać wpadły nagle zdjęcia z jakiejś mocno zakrapianej imprezy. Dlatego umiar przede wszystkim! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest o ciężki temat, ale co prawda to prawda - nie powinniśmy w internecie pokazywać za dużo, bo może nam to nie wyjść na dobre. Nigdy nie wiadomo czy ktoś naszych prywatnych spraw nie wykorzysta przeciwko nam. Cudne zdjęcia :)

    http://sysiadelrey.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczera prawda! Ja od początku mam świadomość tego, że co to wrzuca się do Internetu, zostaje na zawsze. Każdy może zrobić z naszym zdjęciem, tekstem itp. wszystko. Może nam zaszkodzić. Ważny jest umiar. Ostatnio wiele osób wrzuca posty o tym, że ostrzegają przed zarabianiem w siebie własnym wizerunkiem, zdjęciami o wiadomej treści.. Jednak ten problem jest nadal pomijany i wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, co robią i co się stanie, gdy wrzucą takie zdjęcie w sieć. Fajnie, że poruszyłaś ten temat. Pozdrawiam ;) Tak Po Prostu BLOG

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomimo kilku rażących błędów w pisowni, tekst jest bardzo mądry.
    Mój blog
    Kanał na YT

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz cudownego bloga.
    Masz 100 % racje z tym pisaniem.
    Czasami można przesadzić i już tego się nie usunie.
    https://mylifeiswonderful9.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Najlepiej nie mówić ludziom wszystkiego o swoim życiu prywatnym, im mniej wiedzą tym bardziej jest ono udane ;)
    http://nazywamsiemilena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz rację, że niektóre osoby blogi traktują tak jak swój pamietnik, odsłaniają swoje życie prytwatne, ale potem może być to użyte przeciwko nim. Każdy z nas powinnien mieć jakieś granice.
    Piękne zdjęcia :)

    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Idealne streszczenie życia wielu osób. Ja się pytam, gdzie Ci ludzie zgubili prywatność? Bo tak jak napisałaś powinni mieć granice, a nie mówić o wszystkim co tylko zrobią :(

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  15. w zasadzie są rzeczy, których nie mówię nawet przyjaciółkom. Są rzeczy, które warto zatrzymać dla siebie i zachować swoją prywatność :)
    dobre słowa napisałaś ;d


    NAHTURAL.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetnie to opisałaś, ludzie nie powinni dzielić się całym swoim życiem prywatnym na blogu. Sa rzeczy, które powinniśmy zostawić dla siebie ;D
    Pozdrawiam ;) #Smile
    Nasz blog - klik

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja do razu postawiłam sobie granicę. Staram się wyważyć tak, aby czytelników nie nudzić, ale nie publikować swojego życia na każdym kroku, a także przypadkiem nie wplątać to bliskich...

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  18. Blog to blog. Sieć. Nie wolno traktować go jak pamiętnika. Masz rację. Wszystko może być użyte przeciwko nam. Nie ma wyjątków id reguły. Trzeba myśleć nad tym, co się pisze lub po prostu zdawać sobie sprawę z konsekwencji.
    Pozdrawiam i ściskam mocno
    poradyniefitgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Każdy blog w jakimś stopniu odsłania fragment danego człowieka, jeśli ktoś tego chce - prowadzić bloga - należy się z tym liczyć. Ale masz racje co do tego, że niektórzy przesadzają, mówią i pokazują za dużo :<
    Zdjęcia jak zwykle chwale ;) Nigdy nie byłam na żadnej rekonstrukcji bitwy. Zazdroszczę ;P

    Pozdrawiam
    VIOLET END

    OdpowiedzUsuń
  20. Każdy ma swoje granice. Dla jednego publikowanie zdjęć w bikini jest OK, dla innych fotografia własnego śniadania sprawą zbyt intymną . Każdy musi zdecydować, czym chce się podzielić i W JAKIM CELU. jestem skłonna podzielić się swoimi złymi doświadczeniami (dobrymi dzielimy się jakoś chętniej) gdy wiem, że może to przeczytać ktoś z podobnym problemem,może się poczuć dzięki temu lepiej, lub zachęcony do zmian.

    ps. zdjęcia piękne!
    ps.2. Przeczytaj sobie jeszcze raz swój tekst - na pewno zauważysz kilka błędów ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Super post :) w życiu trzeba mieć wielkie wyczucie i faktycznie znać umiar :)
    https://nesiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetnie to wszystko opisałaś. Granica nigdy nie powinna zostać przekroczona, owszem można być osobą publiczną i opowiadać różne rzeczy, ale niektórzy tak jak opisałaś mocno przeginają. Typowe opowiadania ze swojego życia powinny zostać ujawnione przed swoim towarzystwem, a nawet zachowane dla siebie. Kto co woli i jakich ma znajomych. Przez brak prywatności te osoby mogą narazić się na niemiłe niespodzianki.

    MY BLOG - CLICK!

    OdpowiedzUsuń
  23. Przyznam szczerze, że jako początkująca blogerka pisałam blog w formie pamiętnika. Jednak zrezygnowałam z tego, bo to było po prostu nudne. Fakt, są rzeczy, którymi chcę sie podzielić z kimś na blogu, ale to tylko poszczególne przypadki. W planach mam zrobienie jednego postu z mojej codzienności dotyczącego tego, gdzie pójdę na studia. Po co? Bo nie jest to tajemnica, bo ludzie mi doradzali i chcieli, żebym dała znać. Myślę, że nie zalicza się to do przekroczenia granicy. W ostatnim czasie nie spotkałam się z ludźmi, którzy piszą za dużo i o rzeczach, które powinni zachować dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobrze napisane! Właśnie dlatego ja jestem anonimowa u siebie, nie chcę zdradzać jak wyglądam, z kim się przyjaźnię i co robię co chwilę i gdzie... piszę o prywatnych rzeczach, ale skoro nikt nie wie kim jestem to luz ;)
    Mój blog - zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Mądrze napisane, blogować można, jednak są granice. Zanim się coś opublikuje należy się zastanowić kilka razy i pamiętać, żeby oddzielić troszkę bloga od prywatności.

    pozytywnarealistka.blogspot(klik)

    OdpowiedzUsuń
  26. Najlepszym wyborem jest mieć posta tematycznego. Ja akurat pisze o czym chcę i dlatego mam taki misz masz.
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam na nowy post! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajnie to opisałaś, myślę, że nie zdajemy sobie sprawy z pewnych konsekwencji wrzucania wszystkiego do sieci
    photos-by-mef.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Zgadzam się, trzeba wytyczyć sobie pewne granice. ;)
    http://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Zawsze cokolwiek publikując uważam, żeby nie naruszyć swojej lub czyjejś prywatności. Poza tym, mi osobiście nie chce się czytać takich blogów w formie pamiętnika. Obcych to nie interesuje, a ktoś znajomy może to wykorzystać, niekoniecznie w dobrym celu. Bez sensu. Blogi powinny dawać czytelnikowi jakąś wiedzę, skłonić do myślenia, mieć jakiś temat. Zresztą nie tylko blogi. Jeśli ktoś tego nie rozumie, powinien szybko zapoznać się z trzema sitami Sokratesa.

    http://brunettes-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. W sumie jeszcze nie trafiłam na bloga, na którym ktoś by bardzo wkraczał i opisywał swoje życie, ale na pewno takie się zdarzają

    >> VANILLIA96.BLOGSPOT.COM <<

    OdpowiedzUsuń
  31. zdjęcia są cudowne ale nie wiem jaki mają związek z postem
    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetnie to napisałaś, czasem są jakieś granice i należy zachować swoją prywatność. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie mają związku z wpisem i piszę o tym w ostatnim akapicie ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Amazing post!

    NEW BLOG ! please follow me : YOUNG BLOG

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja tak szczerze to wolę jak narazie nie dodawać zdjęć moich przyjaciół/znajomych, gdyż po prostu nie wiem jaka byłaby ich reakcja :) Moje personalne rzeczy jestem w stanie sama kontrolować, więc mniej więcej wiem gdzie leży granica dzielenia się swoim życiem w internecie :)
    Bardzo mądry post!
    Obserwuje!
    M.Ó.J B.L.O.G!

    OdpowiedzUsuń
  36. W internecie trzeba bardzo uważać na to co się publikuje...
    świetne zdjęcia! ;D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Super post, mądrze piszesz. Jakieś granice tego co trafia do internetu muszą być ;)

    MÓJ BLOG- KLIKNIJ

    OdpowiedzUsuń
  38. Myślę, że to bardzo świeży temat w dobie snapa, instagrama, bloga itp. To dobrze, że go poruszyłaś, może parę osób po przeczytaniu Twojego posta pomyśli nad tym i zrezygnuje z dodania zdjęcia, które może jednak pokazuje zbyt dużo, lub napisania tekstu, który będzie zupełnie zbędny.


    http://personallittletalks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Blog blogiem a życie prywatne życiem prywatnym, trzeba znać granice:)]

    http://wiktoriaotto.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeden komentarz to jeden uśmiech
Jedna obserwacja to kolejny uśmiech
Więc dziękuje Ci, że cały dzień mogę chodzić uśmiechnięta
Nominacji do Tag`ów i LBA nie przyjmuję.