Tak ma wyglądać każdy twój dzień?

31 lipca
Budzisz się jak co rano, wstajesz, robisz śniadanie, jest za wcześnie by gdzieś wyjść, więc jak zwykle w grę wchodzi twój staruszek, laptop. Żeby nie wzbudzić, podejrzeń idziesz do salonu. Kładziesz się wygodnie na kanapie i zaczynasz klikać. Powolnymi ruchami stukasz o klawiaturę, przelewając myśli na jakąś stronkę. Zadowolona, bo rodzice nic nie podejrzewają, przecież nie zgodziliby się. Blog? Absolutnie, przecież nie wiesz, kto siedzi po drugiej stronie. Publikacja zdjęć? Nie wchodzi w grę, przecież zboczeńcy, prześladowcy i miliony innych niebezpieczeństw. Nagle cała pozytywna aura z nutką dreszczyku znika. Mama pyta, co ty tak klepiesz w tę klawiaturę. Trochę spanikowana odpowiadasz a nic, tak sobie piszę. Kolejnego dnia, rodzice sprawdzają komputer. Wybucha afera. Są przeciwni. Jednak czy tak naprawdę musiało się stać?


31 lipca

Budzisz się jak co rano, wstajesz, robisz śniadanie, wszyscy już wyszli, a więc możesz ponieść się fantazjom. Idziesz do pokoju, wyciągasz pudełeczko z szafy. A w nim farby, jeszcze tylko blok i możesz zacząć malować. Rodzice na pewno nie zgodzą się na szkołę artystyczną, w końcu czy za malowanie można kupić chleb. Przecież nie da się żyć, będąc artystą. O nie. Ktoś wchodzi do domu. To rodzice, nie zdążę posprzątać. Dowiedzieli się. Była afera. A przecież ja tylko maluje, rozwijam się. Powinni się cieszyć, to czemu nie pozwalają iść w tej dziedzinie. Nie chce jak oni zostać lekarzem. Jednak czy tak naprawdę musiało się stać?


31 lipca


Budzisz się jak co rano, wstajesz, robisz śniadanie, wszyscy już wyszli, a więc możesz po kryjomu wyciągnąć rodzinną lustrzankę z barku i wyjść na zdjęcia. Uwielbiasz to robić, wyczucie kompozycji, nad ustawieniami nie musisz się zastanawiać, ty to wiesz. Jednak fotografia jako zawód u rodziców nie wchodzi w grę. Chcą, byś została prawnikiem. Jednak to nie twoja bajka. Rodzice pożyczyli komputer, odkryli setki albumów ze zdjęciami. Wydało się. Jest afera. Zamykają aparat, zabrali klucz, pozbyli się cię sprzętu. Wszystko przepada. Jednak czy naprawdę musiało się stać?
Czy naprawdę musiało tak być?

To trzy zupełnie obce mi historie, mówiące o bliskich mi rzeczach. O pasjach. Blog. Malarstwo, moja artystyczna szkoła. Fotografia. Pasje, które tworzą życie. Pasje, które mogłam sama sobie wybrać. Pasje, których rodzice akceptują, choć nie do końca od razu byli do wszystkich pozytywnie nastawieni. Widząc małe i większe sukcesy, stali się dumni, że rozwijam się w kierunku, który sama obrałam. Nie muszę prowadzić podwójnego życia, nie muszę jak te dziewczyny ukrywać się z czymś, co daje mi przyjemność. Mogę, żyć jednym, prawdziwym życiem, łącząc każdą z tych rzeczy w jedną całość. Jak to robię? Malarstwo jest odskocznią, fotografią wpieram bloga. Życie między sobą się krzyżuje, nie można iść kilkoma drogami jednocześnie. Jednak ja to ja, a ty to ty. Mamy różnych rodziców, mamy różne pasje, jeśli nie zgadzają się na kierunek, który ty sobie wybrałeś. Zamiast próbować żyć, podwójnie spróbuj podejść ich od strony psychologicznej. Pokazać, jak wiele może ci to dać, potwierdzić swoje argumenty. Podwójne życie, niech nie polega na byciu grzecznym dzieckiem, wykonującym każdy rozkaz a człowiekiem żyjącym w strachu przed odkryciem prawdy. Niech twoje podwójne życie polega na prawdziwej pasji, duszy z nią zgodną a szczęśliwym człowiekiem. Mam nadzieję, że przytoczone historię, tobie również są zupełnie obce.


Na koniec mojego wpisu chciałam powiedzieć, że zgłosiłam go do konkursu, który odbywa się na DDoB. Na mój wpis, możecie głosować pod tym LINKIM. Oczywiście was do tego zachęcam. Historie zostały wymyślone na potrzebę wpisu.


35 komentarzy:

  1. Moją pasją jest sport i wiąże z nim przyszłość. Na szczęście rodzicom to nie przeszkadza i mnie wspierają :) Nie da się żyć bez pasji, a ukrywanie jej nie da nam takiej radości ;)

    Nasz blog - klik ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny post. Naszły mnie takie przemyślenia, że bardzo mi szkoda ludzi, którzy poddają się. Jeśli to co robimy naprawdę kochamy i w tym się odnajdujemy powinniśmy to robić mimo wszystko. Rozumiem obawę rodziców bo niektóre nasze pasje są ciężkie do przekształcenia w zawód, w coś z czego będziemy się utrzymywać. Ale wtedy warto zostawić to jako hobby do którego się wraca w każdym momencie kiedy ma się na to ochotę :) Pogodzić da się wszystko trzeba tylko znaleźć sposób :)

    Zapraszam na niecodziennego bloga pary :))
    KLIK

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety nawet o tym nie wiemy, ale takie sytuacje zdarzają się dookoła nas, czasem nawet bliżej niż nam się wydaje. Życzę powodzenia w konkursie :)

    https://m-g-style.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście moi rodzice akceptują wszystkie moje pasje czy plany na przyszłość :)
    https://paulan-official-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje rodzice nie chcą zebym pracował jako fotograf, ale jako pasję oczywiście akceptują. A historie bardzo ciekawe
    photos-by-mef.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ci rodzice muszą być chorzy robiąc afery o takie rzeczy. Jak można tak krzywdzić dziecko? Ja bym się cieszyła, że moje dzieci mają takie pasje ;D
    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Moją pasją również jest fotografia oraz moda i projektowanie wnętrz jak i ubrań. Chciałabym by mój zawód właśnie z tym się wiązał, może dużych zarobków nie będzie, ale przynajmniej będę szczęśliwa. Moi rodzice nie chcą abym była projektantką lub fotografką, jednak w pasjach mnie wspierają i cieszą się z nich ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! ;D Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie cudowne zdjęcia! uwielbiam te, w twoim wykonaniu!

    Pozdrawiam serdecznie, |MÓJ BLOG|

    OdpowiedzUsuń
  9. Moją pasją są filmy - powiedziałam moim rodzicom o tym, że chciałabym iść do liceum w tym kierunku; zgodzili się od razu.
    Jednak wiem, że nie każdy tak ma. :(
    Masz piękne zdjęcia, bardzo miło ogląda się je razem z lekturą posta.;)

    Mój blog - KLIK;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze napisane :). Warto koncentrować się na swojej pasji, nawet jeśli rodzice są przeciwni :). Moją pasją jest robienie zdjęć i czytanie książek. Kocham to i nigdy tego nie porzucę :)
    Zapraszam do mnie - KLIK :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwsza historia, przypomina mi trochę moją, jak moi rodzice nie wiedzieli o blogu, ale nie wyszła z tego jakaś afera byli dumni, że chcem się czym zająć.
    W przyszłości chciałabym być piosenkarką, ale moja mama jest przeciwna, że jest wiele osób ma taki marzenia, ale tylko niektórym się udaje. Muzyka jest w moim życiu bardzo ważna, od małego gram oraz śpiewam. Nie umiem wyobrazić sobie tego, że nie będę miała z nią do czynienia. Najlepiej, żebym została lekarzem :(

    http://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Jejjku jaki wspaniały , mądry post.
    Masz wspaniały styl pisania.
    Mój Blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
  13. To prawda. Powinniśmy rozwijać swoje pasje. To są jedne z kilku rzeczy które możemy wybrać sobie sami.

    Pozdrawiam, nataa-natkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Moi rodzice nie wiedzą, że mam bloga, bo zwyczajne chyba mało ich to interesuje. Za to wiedzą, że gram na instrumencie i piszę listy, przez co moje biurko nieraz jest zapełnione kolorowymi papierami, taśmami i naklejkami, których używam do ozdabiania kopert. Mój tata również lubi bardzo muzykę, więc jak najbardziej był za tym, żeby zapisała sie do muzycznej. A mama? Powiedziała, że jak chcę to mogę to zrobić. Nie wysyłała mnie, ale też nie broniła mi. Często ogląda moje ozdobne koperty lub własnoręczne kartki, nie ma nic przeciwko, może jedynie się dziwi, że chce mi się to robić.

    OdpowiedzUsuń
  15. Rodzice kiedyś mi powiedzieli, że pasje nie dają szczęścia, jeśli nie dają utrzymania. Co z tego, że będziesz sobie rysować czy pisać jak to nie jest żaden zawód, nie przyniesie ci dochodu... No tak. Jak by nie było zaakceptowali to, że mam bloga, że piszę, ale jednak trafiłam na profil matematyczny w liceum, choć broniłam się rękami i nogami, nie miałam większego wyboru. To samo tyczy się studiów zresztą. Na co innego masz iść z rozszerzonej matmy i fizyki? Oczywiście na jakąś ekonomie. :<
    Powodzenia na konkursie ;)

    Pozdrawiam
    VIOLET END

    OdpowiedzUsuń
  16. zgadzam się z tobą, pasje są potrzebne w zyciu;)
    przepiękne zdjęcia<3

    http://justbasicstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowne zdjęcia! Mądrze piszesz :) http://julladde.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Very, very beautiful photos!!
    Have a nice day!!
    *Carol* and xx Vero

    OdpowiedzUsuń
  19. to wspaniałe, że się realizujesz w tym co robisz i nie poddajesz, tak trzymać :)
    fajny post!

    http://dalenadaily.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Podeszłaś do tematu trochę inaczej, co bardzo chwalę :)
    Na początku sama kryłam się z blogowaniem, ale kiedy moja rodzicielka się o tym dowiedziała, nie zrobiła mi jakiejś wielkiej afery. Usłyszałam jedynie, że nie mam publikować swoich zdjęć i podawać adresu zamieszkania. Od tego czasu jakoś się tym nie interesuje - stwierdziła, że mam swój własny rozum. W moich pasjach nie wspiera mnie jakoś nikt ogromnie poza moimi czytelnikami i kilkoma znajomymi.
    To okropne, że niektórym w rozwoju przeszkadzają bliscy. Zresztą zabranianie nieszkodliwych rzeczy i wmawianie komuś jakiegoś zawodu, jako jedynego słusznego, jest bardzo toksycznym zachowaniem :/
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię tutaj wpadać i czytać Twoje wpisy. To chyba jeden z najlepszych,bardzo mi się spodobał. Nawet nie wiem,co powinnam napisać, tyle słów mi się ciśnie na klawiaturę,mogłabym tutaj napisać rozprawkę co do tekstu ,który napisałaś, ale daruję sobie,po prostu świetny post!
    kikawww.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej, najważniejsze jest to, żeby się ogarnąć i wziąć SWOJE życie w SWOJE ręce. Róbmy to co kochamy i spełniajmy się!

    Tylko się mnie nie przestrasz, proszę :) Dziwoloąg

    Pozdrawiam cieplutko
    Julka.bb

    OdpowiedzUsuń
  23. Takie historie niestety się zdarzają. Na szczęście moi rodzice akceptują moje pasje, ale znam osoby, których rodziciele chcą spełnić na swoim dziecku swoje niespełnione ambicje. To straszne..
    Pozdrawiam
    Kaktusowy Sad KLIK

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja musze się narazie kryć z blogiem, bo nie wiem jak zaaraguje na to rodzice. Często są sceptycznie nastawieni do publikowania moich zdjęć w internecie. Musze chyba jeszcze trochę poczekać i gdy zobaczą ze dobrze mi idzie i się rozwijam to nic nie będą do tego mieli. Co do zawodu, to jeszcze mam czas, ale myślę że moi rodzice nie będą wywierać na mnie żadnej presji jeśli pójdę na taki kierunek jaki mi odpowiada. Nie mogę się na nic zdecydować. Niby jeszcze dużo czasu, ale boję się, że nigdy niczego dla siebie nie znajdę.
    Bardzo fajny post. Jeden z lepszych jaki czytałam. Śliczne zdjęcia. Powodzenia w konkursie.
    Pozdrawiam
    Mój blog
    girlchat27.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Rodzice nie powinni ustalać nam tego kim mamy być w przyszłości, nawet jeśli nie jest to w żadnym stopniu po ich myśli! :)

    Mam nadzieję, że wpadniesz również do mnie: SPIKED-SOUL.BLOGSPOT.COM i może zaobserwujesz :)
    Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru!

    Elwira

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja na szczęście pod tym względem mam rodziców, którzy wręcz nalegają, żebym miała pasje. Nie wiedzą o blogu (jak nikt z mojego otoczenia), ale wiedzą o mojej chęci gry na gitarze, zdjęciach i czytaniu.
    oddychacpowoli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja do dzisiaj ukrywam bloga przed rodzicami, a mam już 20 lat :D.

    www.bolibrzusie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Moi rodzice na szczęście nie mają nic przeciwko rozwianiu się ;)
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  29. Wszystkie te pasje towarzyszą mi na co dzień. Wszystkie zyskały akceptację, podziw, dostały wielkiego ciepłego kopniaka, który daje siłę. ♥

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  30. Każdy ma jakąś pasję, wspierana przez najbliższych może naprawdę rozkwitnąć. Na szczęście takie historie są mi obce, mam wolną rękę co do swojego hobby :) Powodzenia w konkursie! :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Przez dłuuugi czas nie wspominałam nikomu o blogu, po prostu się tego wstydziłam, nawet sama nie wiem czemu. Zdecydowałam sie powiedzieć o tym mamie i bardzo pozytywnie na to zareagowała :)
    agnieszkaa-es.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Moi rodzice na szczęście wspierają mnie w moich wyborach. Cieszą się, że mam zainteresowania, że uczę się przy tym nowych rzeczy i zdobywam nowe doświadczenia. Nie wyobrażam sobie co bym zrobił gdyby z ich strony nie było akceptacji na moje pasje, hobby, którymi jest taniec, blog, moda i sport. Mimo, że z tańca nie ma kolosalnych pieniędzy, zaistnieć w świecie mody jest niewyobrażalnie trudno, a w sporcie ciężko to rodzice wiedzą, że to jest to co kocham, co sprawia mi przyjemność i daje mi szczęście. A to niesamowicie motywuje. Od samego początku wiedzą o blogu, cieszą się że sie rozwijam i nawet gościnnie występują na moich zdjęciach. :)
    https://fashion-young-boy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. ja jestem taką osobą, że robię to co ja chcę, nie patrzę na innych. jednak zawsze mam wsparcie ze strony mojej mamy. zawsze

    ciemoszewska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja również idę do artystycznej szkoły. Mam o tyle dobrze, że rodzice akceptują mój wybór i nawet mnie w tym wspierają.
    Pomimo, że te krótkie opowiadania zostały wymyślone.. Gdzieś na świecie jest taka dziewczynka, chłopiec, który kryje swoją sztalugę, kredki, piłkę czy notatnik z wierszami. Który ukrywa.. tak właściwie, samego siebie.
    Nie powinniśmy się ukrywać, tylko wyjść wszystkim na przeciw i powiedzieć: halo, robię coś co kocham i wchodzi mi to zajebiście, patrzcie wszyscy.
    http://tuniemanicciekawego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeden komentarz to jeden uśmiech
Jedna obserwacja to kolejny uśmiech
Więc dziękuje Ci, że cały dzień mogę chodzić uśmiechnięta
Nominacji do Tag`ów i LBA nie przyjmuję.